Lauren Weisberger

„Diabeł ubiera się u Prady”, czyli rajskie życie pod obcasem korporacji

„Strzeżcie się wszelkich przedsięwzięć, które wymagają nowej garderoby” – tym cytatem z „Waldena” Henry’ego Davida Thoreau zaczyna się powieść „Diabeł ubiera się u Prady” Lauren Weisberger. Równie dobrze mógłby się nimi zaczynać film, nakręcony na podstawie tej książki.

Na pierwszy rzut oka komedia Davida Frankela jest po prostu perfekcyjnie wyprodukowanym komercyjnym dziełkiem w najlepszym popkulturowym guście. Gwiazdorska obsada (zwłaszcza Meryl Streep pokazuje klasę), przebojowa ścieżka dźwiękowa świetnie akcentująca węzłowe punkty fabuły, zdjęcia Paryża dorównujące odrealnioną urokliwością folderom turystycznym, wartka narracja (w przeciwieństwie do nieco rozwlekłej książki), sporo humoru, no i stroje, stroje, stroje… I to od tych największych: Lagerfelda, de la Renty, Prady…

Ten sielankowy obraz ulega jednak pewnemu zmąceniu, gdy przyjrzeć się filmowi Frankela uważniej. Nieprzypadkowo wszak Weisberger opatrzyła swą powieść ostrzegawczym mottem z „Waldena”. W filmie owa nuta dystansu i zdrowego sceptycyzmu wobec perypetii bohaterów została zachowana. Nie chcąc zbyt daleko odchodzić od książkowego pierwowzoru, reżyser musiał poświęcić nieco uwagi tzw. drugiej stronie medalu, która z komedią niewiele ma wspólnego. (więcej…)

Reklamy