varia

Życzenia Wielkanocne

Drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy!

       Zbliżają się Święta Zmartwychwstania Pańskiego zwane też często Wielkanocnymi. Dla każdego wyznawcy Chrystusa to najważniejsze święta w roku, mimo że nie ma choinki ani prezentów. Gdyby bowiem Jezus nie zmartwychwstał nie mielibyśmy szans, mimo wszystkich zasług, modlitw i umartwień, na wejście do Nieba. Co najwyżej czekałaby nas Otchłań opromieniona obecnością Mojżesza, Eliasza i innych świętych ludzi, zmarłych przed nadejściem Mesjasza. Taki jest – w największym skrócie – prawdziwy sens tych Świąt. Nie sposób go odczytać z zoologicznych kartek okolicznościowych, przedstawiajacych pisanki, kurczaczki, zajączki i baranki na tle cukierkowych pejzaży. Nie sposób go odczytać z praktykowanych jeszcze tu i ówdzie pracowniczych imprez, zwanych potocznie „jajeczkami”. Nie sposób go wreszcie odczytać z wyświechtanej, często powtarzanej formułki „Wesołych Świąt” ani z tych rodzinnych biesiad, które ograniczają się wyłącznie do wyżerki i wypitki z „duchowym” deserem w postaci kontemplacji migającego prostokątnego monitora na pół ściany. (więcej…)

Zanim obrócimy się w popiół, czyli… pospieszne życzenia na Boże Narodzenie

 

Drodzy goście tego skromnego bloga!

 

       Dzięki mediom wszelakim wiemy, że dziś wg kalendarza Majów ma nastąpić koniec świata, zatem zdyszany spieszę złożyć Wam najlepsze życzenia z okazji nadchodzącego Bożego Narodzenia. Gdyby zaś jakiś purysta czynił tu uwagi, że życzenia są bezprzedmiotowe, gdyż nawet Wigilii nie doczekamy, odpowiadam, że – jak mówi Pismo – „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”. W podobnym duchu wypowiada się zresztą świecka mądrość żydowska w sławnej maksymie – „Kto nie wierzy w cuda, nie jest prawdziwym realistą”. (więcej…)

Uważam, rze… wszystko nareszcie jasne

       Przed chwilą dowiedziałem się, że Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Uważam, rze”, został wczoraj zwolniony z pracy. W geście solidarności około trzydziestu dziennikarzy postanowiło odejść razem z nim. Pisałem tu niedawno krytycznie o publicznych wypowiedziach niektórych redaktorów tego tygodnika, w tym również o panu Lisickim. Wobec ostatnich wydarzeń sądzę, że moja krytyka przynajmniej w części stała się nieaktualna. Zespół pokazał klasę, rzadko dziś spotykaną, nie tylko w świecie mediów. Podnosi na duchu fakt, że jeszcze dla kogoś w naszym kraju liczy się coś oprócz forsy i „małej stabilizacji”. Że są jeszcze jakieś imponderabilia, których warto bronić nawet za cenę osobistych wyrzeczeń i trudności. Mam tu na myśli szczególnie tych spośród odchodzących, którzy nie mają sławnych nazwisk ani „fuch” w kilku miejscach naraz. Im będzie teraz najtrudniej i oni zapłacą za swój gest najwyższą cenę. Z całego serca życzę wszystkim, by jak najszybciej znaleźli pracę w nowopowstałym piśmie „W sieci” i innych tytułach. Mam graniczącą z pewnością nadzieję, że „W sieci” (mimo niezbyt szczęśliwego, „kwadratowego” formatu ) za kilka miesięcy zdystansuje pod względem nakładu Hajdarowiczową „Rzepę” i „Uważam, rze” razem wzięte. (więcej…)

Uważam, Rze… dość!

Na upartego można by poniższy zbiór cytatów uznać za swego rodzaju recenzję, więc pozwalam sobie ów specyficzny „tekst” tu zamieścić. Początkowo chciałem nawet jakoś przytoczone przeze mnie wypowiedzi skomentować, ale dałem spokój. Po prostu nieco mnie mdli.

Dziękuję zespołowi tygodnika „Uważam, Rze” za porcję emocjonalnych pociech i intelektualnych zastrzyków normalności, dzięki którym łatwiej mi się żyło przez ostatnie kilkanaście miesięcy. Dziękuję za starania, by stworzyć dla ludzi przywiązanych do tradycyjnych wartości religijnych i moralnych tytuł pozbawiony myślenia gettowego, mentalności oblężonej twierdzy, broniący ideałów cywilizacji chrześcijańskiej, a zarazem otwarty na świat i nie bojący się dyskusji z nim. Niestety wszystko ma kiedyś swój kres. Od pewnego czasu zacząłem bowiem dostrzegać, że mój ulubiony tygodnik czeka to, co spotkało „Rzeczpospolitą”, a mianowicie dołączenie do mętnego, bagnistego i cuchnącego kłamstwem „głównego nurtu” medialnego. Zamieszczone poniżej teksty trzech dziennikarzy, których pracę szanowałem (a momentami wręcz podziwiałem) dowodzą, że albo przestali oni być niezależni pod wpływem „sił wyższych”, albo pragnienie bycia „rozsądnym i roztropnym” sprawiło, że stali się ślepi na sprawy oczywiste. Myślałem, że w ich przypadku nigdy się to nie stanie, ale się myliłem. Czy mam czekać, aż za nimi pójdą ich koledzy? Nie zamierzam. Dlatego od chwili obecnej przestaję promować tygodnik „Uważam, Rze” na moim blogu, a jego lekturę będę dawkować sobie oszczędnie, tudzież rozsądnie i roztropnie. Czego i Wam, Drodzy Czytelnicy, życzę. (więcej…)

Augustyn i Romeus

Kochani!

       Jest już niemal pewne, że w bieżącym miesiącu nie uda mi się napisać żadnej nowej recenzji na niniejszych łamach. Główny powód – urlop. Jednak w moim przypadku nie idzie to bynajmniej w parze ze zwiększoną ilością czasu na przemyślenia i lektury (literackie i filmowe). Odrabiam raczej zaległości rodzinne – na różnych frontach. Na całkowite „wyłączenie się” potrzebne do pisania rzadko mogę sobie pozwolić. Dlatego kolejna recenzja – w sierpniu, a tymczasem – w ramach częściowego „zadośćuczynienia” – krótka fraszka (wyrafinowanych poetów proszę o litościwą tolerancję dla moich częstochowskich rymów): (więcej…)

W sprawie ewentualnych komentarzy

Kochani!

      Jako że od jutra rana aż do niedzielnego wieczora nie będę miał dostępu do komputera z góry przepraszam wszystkich ewentualnych komentatorów, że ich uwagi zostaną przeze mnie zatwierdzone (lub nie :-)) najwcześniej właśnie w niedzielę wieczór.

 Życzę miłego długiego weekendu

Romeus

Życzenia Wielkanocne

Drogie Czytelniczki i Czytelnicy!

       Wprawdzie większość ludzi spędza Święta Wielkanocne w gronie rodziny i nie zagląda do komputera, ale gdybyście jednak to zrobili, wiedzcie, że życzę Wam wszystkiego najlepszego, spokoju, radości, duchowego ciepła w gronie w najbliższych i autentycznej odnowy życia, nowych narodzin do czegoś większego, piękniejszego, ambitniejszego i szlachetniejszego. Byście – tak jak apostołowie przybyli do pustego Grobu Pańskiego – otrzymali potężną dawkę nadziei, że to co uważano za klęskę było tak naprawdę wielkim zwycięstwem, a to, co uważano za tragiczny koniec było „otwarciem wrót” do egzystencji pełnej sensu, którego nikt i nic (poza nami samymi) nie może nam odebrać.

Trzymajcie się ciepło (bo chłodna tego roku Wielkanoc)

Romeus

Życzenia na Boże Narodzenie i Nowy Rok

Drodzy Czytelnicy!

               Dziś Wigilia, więc z okazji świąt Bożego Narodzenia i zbliżającego się Nowego Roku chciałbym Wam złożyć najlepsze życzenia: rodzinnej harmonii, pokoju ducha, zdrowia ciała, wszelkiej pomyślności i szczęśliwego rozwiązania wszystkich problemów, tudzież zgrabnego przeskakiwania rozmaitych kłód, które życie co jakiś czas rzuca każdemu pod nogi. Przepraszam zarazem, że ostatnio mój blog dostał zadyszki, ale przytłoczyła mnie nieco „proza życia”. Mam nadzieję, że podczas świąt nabiorę niezbędnych sił, by z nową energią zabrać się do pisania.

                                                                                             Pozdrawiam Was serdecznie

                                                                                                                                   Romeus