literatura

No i jak ja mam Ci odpowiedzieć, Papieżu?

Kiedyś łatwiej mi się pisało o wierze. Dzisiaj robię to sporadycznie lub najczęściej przy okazji rozważań na inne tematy. Bardzo bliskie stało mi się zdanie angielskiego pisarza Evelyna Waugha – „U osób świeckich nadmierne zainteresowanie sprawami religii zwykle jest pierwszym symptomem szaleństwa”. Kluczowy jest tu przymiotnik „nadmierne”. Bo jeśli wierzysz, interesować się powinieneś. To chyba naturalne. Cały problem w tym, żeby nie przeoczyć tej „cienkiej, czerwonej linii”, za którą zaczyna się „nadmiernie”. Jego objawy są łatwo zauważalne. Dla wszystkich z wyjątkiem osoby „nadmiernej”: fanatyzm; dewocja; zacietrzewienie; popadanie w rozmaite dziwactwa, które zamiast przyczyniać się do nawrócenia bliźnich, budzą w nich raczej sceptycyzm, a czasem wręcz niesmak i zgorszenie. Od wielu lat bywam na różnych portalach katolickich i nazbierało mi się aż nadto dowodów na poparcie tej tezy. (więcej…)

Reklamy

Ciało w płomieniach

Tekst poniższy jest nieco zmienioną i lekko rozszerzoną wersją recenzji (dziś nazwałbym ją raczej próbą interpretacji), którą opublikowałem sześć lat temu (jak ten czas leci :-)) w kwartalniku „Christianitas”. Wybaczcie, drodzy Czytelnicy, że odgrzewam literacki kotlet, ale chciałbym, żeby ten blog mimo wszystko żył, nawet jeśli życie jego autora jest w chwili obecnej niemal całkowicie pozbawione owego słodkiego daru Niebios, zwanego powszechnie „wolnym czasem”.

Uwaga – w tekście zdradzam zakończenie omawianej powieści!

*

Na motto książki Rafała Ziemkiewicza „Ciało obce” składają się dwa cytaty. Pierwszy pochodzi z „Psalmodii polskiej” Wespazjana Kochowskiego i stanowi poetycką definicję sumienia, drugi  – zaczerpnięty z „Jądra ciemności” Josepha Conrada – zamyka się w czterech słowach: „Pan Kurtz… on umrzeć”. Odwołanie do Kurtza, jednego z najbardziej tajemniczych i niejednoznacznych Conradowskich bohaterów, ustawia poprzeczkę lekturowych oczekiwań naprawdę wysoko. Marlow, główny narrator w „Jądrze ciemności”, wielokrotnie nazywa Kurtza „człowiekiem wybitnym”, owładniętym wielką ideą. Czy człowiekiem wybitnym będzie także Hrabia, którego monolog stanowi treść „Ciała obcego”? (więcej…)

Asceza prowadzi do radości

„…podstawowym elementem chrześcijaństwa jest radość”

                                               (kard. Joseph Ratzinger)

W dzisiejszych czasach trzeba być ryzykantem, człowiekim naiwnym albo bardzo pewnym swego, by nadać książce tytuł „Rozważania ascetyczne”. W epoce pogoni za niezwykłością i sensacją brzmi on nieznośnie zwyczajnie, wręcz banalnie. I jeszcze ten przymiotnik „ascetyczny” – źle się kojarzy, jakoś surowo i niesympatycznie, a dziś przecież zarówno życie jednostek, jak i całych społeczeństw organizowane jest przeważnie wedle freudowskiej „zasady przyjemności”.

Wystarczy jednak przeczytać tę niedużą, niespełna dwustustronicową książeczkę, by dojść do wniosku, że jej autor, nieżyjący już ks. Salvatore Canals, nie był ani lekkomyślnym prowokatorem, ani uczuciowym marzycielem, biorącym płody własnej intuicji i wyobraźni za rzeczywistość. (więcej…)

Non omnis moriar

Są takie książki, o których trudno zarówno mówić jak i milczeć. „Na koniec świata” Marcina Ludwickiego jest jedną z nich. Trudno o niej mówić, gdyż wszelkie słowa wydają się niestosowne i niegodne. Lepszy byłby raczej ukłon dla jej bohaterów. Ukłon głęboki. Nie można jednak także milczeć, albowiem historia, którą opowiada Ludwicki dotyka spraw dla człowieka najważniejszych i najboleśniejszych. Mówi o nich prawdziwie, bez taryfy ulgowej, a jednocześnie w sposób „optymistyczny”, niosący nadzieję, duchowe oczyszczenie i umocnienie. Dlatego moją pierwszą refleksją po przeczytaniu „Na koniec świata” było – „podaj dalej”. (więcej…)

„W co wierzymy”, czyli apologetyka pozytywna

Warto sięgać po książki księdza Leo J. Trese. Zasłynął on bowiem m.in. tym, że przez wiele lat jedną z intencji jego codziennej Mszy Świętej była prośba „za tych wszystkich, którzy czytają moje pisma”. I choć ów gorliwy kapłan, ceniony pedagog i kierownik duchowy zmarł w roku 1970 to nigdy nie sprecyzował, że chodziło mu wyłącznie o tych, którzy zajrzą do jego publikacji za jego życia.

W języku polskim opublikowano tylko jedno dzieło ks. Trese – „W co wierzymy”. Jest ono próbą całościowego, apologetycznego ujęcia wiary katolickiej. Warto odwołać się tutaj do oryginalnego tytułu książki amerykańskiego kapłana – „The Faith Explained”, czyli „Wiara wyjaśniona”. Sugeruje on, że ks. Trese nie zamierza przeciwstawiać wiary rozumowi. Więcej, ukazuje w praktyce jak oba te instrumenty ludzkiego poznania wspomagają się w drodze do prawdy. Udostępnienie pracy ks. Trese polskiemu czytelnikowi można więc potraktować jako odpowiedź na życzenie Jana Pawła II wyrażone w encyklice „Fides et ratio”, a dziś często powtarzane przez Benedykta XVI – zasypać przepaść, jaką epoka nowożytna wykopała pomiędzy wiarą i rozumem. (więcej…)