Uważam, rze… wszystko nareszcie jasne

       Przed chwilą dowiedziałem się, że Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Uważam, rze”, został wczoraj zwolniony z pracy. W geście solidarności około trzydziestu dziennikarzy postanowiło odejść razem z nim. Pisałem tu niedawno krytycznie o publicznych wypowiedziach niektórych redaktorów tego tygodnika, w tym również o panu Lisickim. Wobec ostatnich wydarzeń sądzę, że moja krytyka przynajmniej w części stała się nieaktualna. Zespół pokazał klasę, rzadko dziś spotykaną, nie tylko w świecie mediów. Podnosi na duchu fakt, że jeszcze dla kogoś w naszym kraju liczy się coś oprócz forsy i „małej stabilizacji”. Że są jeszcze jakieś imponderabilia, których warto bronić nawet za cenę osobistych wyrzeczeń i trudności. Mam tu na myśli szczególnie tych spośród odchodzących, którzy nie mają sławnych nazwisk ani „fuch” w kilku miejscach naraz. Im będzie teraz najtrudniej i oni zapłacą za swój gest najwyższą cenę. Z całego serca życzę wszystkim, by jak najszybciej znaleźli pracę w nowopowstałym piśmie „W sieci” i innych tytułach. Mam graniczącą z pewnością nadzieję, że „W sieci” (mimo niezbyt szczęśliwego, „kwadratowego” formatu ) za kilka miesięcy zdystansuje pod względem nakładu Hajdarowiczową „Rzepę” i „Uważam, rze” razem wzięte.

       Z mojego (czyli czytelnika) punktu widzenia nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Redakcja „Uważam, rze” starała się jak mogła (czasem moim zdaniem aż za bardzo), pogodzić lojalność wobec oczekiwań wydawcy z innej politycznej planety z własnymi poglądami i ideałami. Istnieje jednak granica, za którą „elastyczność” staje się „sprzedajnością”. Zespół Lisickiego (a może i on sam, wszak skrytykował publicznie wydawcę, co jest w zasadzie podpisaniem na siebie wyroku) najwyraźniej do tej granicy doszedł i mimo wszystko postanowił nie przekraczać Rubikonu. Teraz przynajmniej w sprawie „Uważam, rze” wszystko będzie już jasne. Tak jak „Rzeczpospolita” w ostatnich miesiącach stała się ideowym klonem „Gazety Wyborczej”, tak i „Uważam, rze” zapewne bliźniaczo upodobni się do „Newsweeka”, „Wprost” i „Polityki”, a jeżeli się nawet z nimi „pokłóci” to i tak w sposób, który będzie można bez cenzurowania i manipulowania zaprezentować w głównym wydaniu telewizyjnych „Faktów”.

Reklamy

11 comments

  1. W PL nie ma „wolnych” mediów, świadczy o tym przede wszystkim to, że ponad 30 mln obywateli jest trutych z powietrza (chemtrails), przez jedzenie GMO, wodę (zatrute rzeki, patrz co spotyka ryby w naszych zbiornikach wodnych) oraz lekarstwa, które – czego doświadczyłam bezpośrednio, zmagając się ze Służbą (zdrowia) Wyniszczania, kiedy chorował poważnie mój pape – przepisywane są w dużej mierze ludziom, którzy nie cierpią na dane choroby, po to, aby wyzwolić w nich objawy tychże chorób. Być może brzmi to jak z kosmosu, ale przywykłam już do tego że lemingi na necie nazywają mnie tak i owak, mam jednak dojścia zarówno w środowiskach medycznych, jak i inszych instytutach zajmujących się badaniem środowiska, więc jestem przekonana na 100%.

    Do czego zmierzam, drogi Romeusie? Ano do tego, że gdyby „ktokolwiek” w tym KRAJU miał na względzie prawdę, nie zajmowałby się pierdołami pokroju tego, na jakim stołku zasiada ten czy ów po-lityk, ale WRESZCIE zacząłby krzyczeć głośno, że trwa HOLOCAUST nowego typu, którego ofiarą, każdego dnia padają obywatele RP. Ale cóż. Nikt tego „o dziwo” nie widzi, nie słyszy, nie dociera doń, bo w końcu żeby coś „zobaczyć”, wpierw mózg dziennikarzy, obywateli, etc, musi prawidłowo przekazywać info z otoczenia, a tak się nie dzieje, widać również przez owe chemtrails (smugi chemiczne). W dodatku kloszardzi medialni, lemingi i insze ćmy, stale wyśmiewają takie tezy, twierdzą, że to TO SAMO, co wiara w reptilianów w królewskich ciuszkach czy pustą ziemię, jak skorupkę jajka. Teorii namnożono przecież tak wiele… I nikogo nie dziwi, po co to? I że tylko ta jedna jest true, jedyna, o której nikt nie mówi.

    Śmiało. Możesz mnie wyśmiać, nie obrażę się, przywykłam :(. I tak wkrótce na zawsze opuszczę ten smutny kraj skazany na zagładę. Moim zdaniem nie ma żadnej różnicy między tymi dziennikarzami a Ojejnik, Szechterem, etc. żadnej, ponieważ żaden z nich nie pisze o prawdziwym zagrożeniu. Szkoda, bo nawet w Czechach odbywały się ostatnio duże zgromadzenia publiczne, na których, poza hasłami przeciw tamtejszemu rządowi, pojawiło się sporo: PRZESTAŃCIE NAS TRUĆ CHMURAMI ŚMIERCI!

    Czy widziałeś może?

    Mogłabym zamieścić wiele filmów, ale jeśli tego nie wiesz, nie wierzysz, i tak nic mi to nie da. Chcę tylko żebyś wiedział, dlaczego uważam, że w tym kraju nie można dzisiaj wierzyć już żadnym mediom. Nic nie jest tak istotne jak nasze życie i to co robi nam nasza własna (sic!) władza. A skoro nikt nie grzmi, znaczy że jest takim samym zdrajcą jak ci co to robią.

    Pozdrawiam serdecznie, życząc dużo zdrowia!

    1. Cześć Barbaro,

      ja Cię wyśmiewać nie będę, przede wszystkim dlatego, że Ty, choć lubisz „ostry” styl a la Oriana Fallaci, to jednak zawsze przytaczasz na poparcie swych tez argumenty. Gorzej, jak ktoś też pisze „ostro”, a swoje sądy opiera na domysłach, intuicji i własnym widzimisię. Tego nie cierpię, z wiekiem coraz bardziej, a niestety taki sposób uczestnictwa w internetowych (i nie tylko dyskusjach) zastraszająco się szerzy. Dziś wolność słowa często się utożsamia z wolnością obrażania i w ogóle niszczenia słowem. No i ze zwolnieniem z myślenia.

      A teraz ad rem… Nie wiem, czy wiesz, ale ja o problemie „chemtrails” dowiedziałem się z…. Twojego bloga. Pomyślałem sobie wówczas, że nierzadko zapalała mi się mała „lampka” w głowie, kiedy widziałem na niebie samoloty, za którymi ciągnęły się jakieś dziwne „ogony”. Zastanawiałem się wówczas przez chwilę, co to może być. I zawsze dochodziłem do wniosku, że to chyba efekt… dużej szybkości, z jaką samolot „pruje” powietrze. Właściwie jestem Ci winien podziękowanie za otwarcie oczu na fakt, że to może być coś innego, dużo groźniejszego. Postaram się zainteresować tą sprawą, może istnieją jakieś profesjonalne filmy dokumentalne na ten temat (jeden z Twoich filmików jest chyba fragmentem takowego), wówczas bym zrecenzował, bo wszak prowadzę „recenzencki” blog. 🙂

      Muszę jednak stanąć w obronie dziennikarzy. Myślę, że nie piszą o „chemtrails” (o GMO już na szczęście tak, choć rzadko), bo po prostu nie wiedzą o tym zjawisku. Ja sam miałem – jak Ci wyznałem – skłonność do bagatelizowania „smug” za samolotami. Codzienne życie niesie tyle problemów, że człowiek (nawet wierzący) stanowczo zbyt mało czasu poświęca na patrzenie w niebo. 🙂 Myślę, że trzeba o problemie mówić, pisać i robić to wytrwale, wówczas rzecz się „przebije” do powszechnej świadomości. Może to coś da, kto wie – jak śpiewał Młynarski.

      Życzę Ci szczęścia, obojętnie w jakim kraju będziesz, lecz wydaje mi się, że nadzieja, iż gdzieś „nie trują” jest złudna. Dziś wszyscy są truci zewsząd. Nawet na polskich wsiach chłopi coraz rzadziej hodują zwierzęta, bo w sklepie można kiełbasę czy mleko kupić taniej. A już na to, że w tych produktach jest połowa tablicy Mendelejewa mało kto zwraca uwagę. Żyjemy w czasach praktycznego darwninizmu, najsilniejsze organizmy uodpornią się na barwniki, konserwanty, GMO etc. Reszta umrze, np. na raka (w moim środowisku ostatnio ta choroba zabrała dwie kobiety poniżej czterdziestki, zostawiły po kilkoro dzieci). A wszystko to głównie przez chciwość, bo żywność jak wszystko inne produkuje się w myśl dewizy „jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem”.

      1. Bardzo mi miło słyszeć, że nie piszę na próżno, w PL to rzadkość, aby kogoś takiego jak ja potraktowano na poważnie. Wiesz, mnie wprost zdumiewa, że ludzie częściej wierzą w brednie o kosmitach w ludzkim ciele na dworze królewskim Anglii, niż w to, że w jedzeniu, piciu, z powietrza etc, stale są truci. Niczym cielęta sterczą w km kolejkach do aptek, przychodni i szpitali, maleńkie dzieciaczki rodzą się od razu z guzem wielkości jajka a mimo to, wciąż, nikt nie zadaje głośno – choćby na tak modnych dzisiaj demonstracjach* pytania: Dlaczego tak się dzieje? Przecież dokładnie o to chodzi Władzy. To Wiejska to robi, to oczywiste, bo nic się nie dzieje bez ich wiedzy, ale jak? Cała ta flota samolotów, które latają nad nami (czasami z tuzin nad jednym województwem, a robią to dzień w dzień a nawet w nocy nad całym krajem, bo znajomi podsyłają mi zdjęcia i filmy) nie pochodzi z naszych że tak powiem zasobów. Komuś naprawdę BARDZO zależy, aby wszyscy padli na raka, skoro w dobie tzw. Kryzysu, konfliktów na Bliskim-Wschodzie, tego jak droga jest ropa, Oni nie szczędzą paliwa, aby zasnuwać niebo sztucznymi chmurami.
        Kiedy wie się, że na świecie (choć też to robią; ale tylko nad krajami NATO, którymi zarządza = Obama) latają o 60-70 % mniej niż nad PL, to mam uwierzyć, że czynią tak aby zapobiec „globalnemu ociepleniu”? Tylko nad PL, super! Polacy uratują niedźwiedzie polarne!! Yupiii!
        Mój pape trafił z tego powodu przed ponad rokiem do szpitala. Lekarze udawali głupka, wmawiając mu, w XXI wieku, że siadło mu zdrowie od…. życia i chociaż był już wykurowany, chcieli go „pociachać”. Ledwo od nich wyszedł i zmieniliśmy nasz tryb „życia”, łącznie z natlenianiem, kuracjami ozonem oraz zero chemii w jedzeniu i piciu, wszystko co złe omija nas szerokim kołem. Od ponad roku żadne z nas nawet nie kichnęło. A ludzie nie mają o tym pojęcia, to fakt, bo większość albo się tym nie interesuje, albo wręcz przeciwnie, oszołomieni bzdetami pt. teorie spiskowe, nie wierzą już w nic. Po to właśnie wymyślone „teorie spiskowe”, aby pod szambem ukryć 1% prawdy.
        A taka PL (sic!) Władza ma co ukrywać, w końcu od początku rządów imć T. ubyło 4 mln Polaków a przybyło tyle samo…. Saudyjczyków, Pakistańczyków, Turków (z Niemiec) a nawet Kenijczyków. To brzmi jak sf tylko dla kogoś, kto nie wiąże ze sobą wielu informacji na raz.
        A czy istnieją jacyś uczciwi dziennikarze w naszym kraju? Nie będę się spierać, bo na to dowodów nie mam, byłoby cudownie, naprawdę… Nie zamierzam jednak osobiście czekać, aż któryś z nich za rok, dwa lub trzy lata dopiero zacznie coś przebąkiwać na temat chemtrails (kto zresztą mu to puści w mainstreamowych mediach? Skoro one są pisane pod dyktando GW + Wiejskiej + Trójmiasta?), bo do tego czasu i mnie może złapać jakiś nowotwór.
        Gdzie indziej też nie ma różowo, ok, ja nie ubarwiam, daleka jestem od utopii, ale… Polandia idzie pierwsza na odstrzał i dzisiaj nie wystarczy już tylko o tym mówić, każdego dnia umierają ludzie z powodu tego świństwa, a gdy ktoś próbuje zadawać pytania, wyskakują z tzw. nielegalnymi wysypiskami, które rzekomo zatruwają glebę. Wielu ludzi leczy się z powodu nie tych chorób, które mają, w końcu raz dwa wydałoby się, że ludzie mają w organizmie stront, bar, kadm, etc.
        Według mnie, trwa wymiana, czego na kogo, sam sobie dopowiedz, to także odpłata za przegraną „last war”, ale za max 10 lat, jeśli ty i twoi bliscy dożyjecie, czego Wam życzę, będziecie mieli szczęście sami się przekonać o co w tym długoterminowo chodziło. Mnie uprzedzono i uwierzyłam, czasami, takie je moje zdanie, lepiej dmuchać na zimne, czyż nie? Tyle że w tym przypadku, nie ma mowy „o zimnie”. Czy słyszałeś kiedyś takie słowa? „Jesteście totalnie bezbronni”? Powiedział je Rostowski, media przedstawiły to na swój sposób, według mnie, ten wariat raz w życiu powiedział prawdę.

        A film (cały) znajdziesz tutaj: http://youtu.be/bgzRiRWe69E, z PL napisami. Polecam też swój profil na yt: http://www.youtube.com/user/83Dell, trzymam tam różne rzeczy, najczęściej popularnonaukowe, może cię zaciekawią. Pozdrawiam i dzięki za zrozumienie, doceniam 🙂

  2. Mi też jest smutno… czytałem ten tygodnik, bo w końcu znalazłem coś dla siebie. Teraz? Popłuczyny intelektualne zostaną. Może „W Sieci” umili męczarnie. Jak nie, to zawsze zostanie „Gość Niedzielny.”

    pzdr

    Bosy/Tomek

    1. Pełna zgoda Tomo. Ja w ogóle nie kupuję gazet „politycznych”, a ten tygodnik czasem kupowałem. Nie wiem, czy „W sieci” będzie na podobnym poziomie. Rząd dokręca śrubę (teraz chcą ścigać „mowę nienawiści”, którą sami sobie będą definiować), więc chyba czas na w miarę obiektywne dziennikarstwo się kończy. Będą tylko „nasi” i „oni”. A jeśli ktoś będzie widział, że w jakiejś sprawie racja leży gdzies pośrodku, może zostać uznany za „obcego” przez obie strony.

      Może i ja sięgnę po „Gościa…”. Zdarza mi się go czasem przejrzeć. Nawet niezły i profesjonalnie robiony.

      pzdr.

  3. No cóż Barbaro, co do mnie nie zanosi się, żebym gdzieś daleko na stałe z rodziną wyjechał. Mamy jednak nadzieję jeszcze trochę pożyć. Zobaczymy, co będzie. Bardzo dziękuję za namiary na filmy. Chętnie zajrzę pod wskazane linki.

    PS
    Ta odpowiedź znalazła się w trochę nieadekwatnym miejscu, ale pod Twoim ostatnim komentarzem Barbaro nie wyświetliła mi się funkcja „odpowiedz”.

    1. Romeusie, Wraz z życzeniami Dosiego Roku kwituję Twój wpis na temat 🙂
      Znasz moje zdanie, więc nie będę pisał: „a nie mówiłem”. 🙂

      Boleję nad tą hipokryzją jaka owocuje nimbem aksamitnego męczeństwa.
      Analizy tego zjawiska sobie daruję.
      Stwierdzę tylko, że Pan Bóg dał dużo darów tym Panom i z tego ich będzie rozliczał.
      Komu dużo dano… zresztą Ty wiesz….

      Jestem ciągle scpetyczny i stwierdzam, że nasza strona też po trochu …hmmmm, nie wiem, czy nie uznasz tego słowa za przekroczenie obowiązujących tu obyczajów, ale jakoś mi się porobiło, że nie mogę lżej i subtelniej… parszywieje.
      I z tej mąki chleb będzie mi zawsze smakował, jak zakalec.

      Teraz tym bardziej.
      Trzeba było wcześniej, zamiast się odszczekiwać Sakiewiczowi, pokazać, że się jest mężczyzną a nie dać się pogonić, jak byle neptek.

      Trochę mnie ruszyło, że się tak zachwyciłeś tą solidarnością. Trcohę, jak na mój gist, za niska cena jest płacona.
      Przypomina mi się masowe nawracanie się na demokrację (Balcerowicz i Bratkowski), kiedy już było wiadomo, że komuna pada.

      Wszystko jasne?
      A Semka przecież tam nawet pisze w Rzepie?
      Wszystko jest jeszcze bardziej ciemne a jedyne środowisko konsekwentne poza Naszym Dziennikiem – to niestety grupa Sakiewicza.

      Pozdrawiam noworocznie i wybacz bezpośredniość. Zapewniam Cię o stałym, niezmiennym, wielkim szacunku i przyjaźni.

      1. Poprzedni komentarz napisał Kris … a okrzyk, z Romeusem, jako bohaterem jest jak najbardziej aktualny 🙂
        Nie mogę się ogarnąć z tymi funkcjonalnościami, ale Gospodarza nie dość nigdy honorować 🙂

  4. Witaj Krisie!

    Z funkcjonalnościami rzeczywiście trochę tu chyba „nie teges” albo ja też „nie ogarniam”. Pod Twym ostatnim komentarzem nie ma np. opcji „Odpowiedz”, a pod tym wcześniejszym jest. W każdym razie cieszę się z Twego dopowiedzenia, bo niektórzy jeszcze pomyślą, że sam tu sobie reklamę robię pod innym „nickiem”. 🙂

    Dziękuję za życzenia, a co do ekipy „Uważam Rze” to cóż…. Miałem silny sentyment do tego tytułu i coś z tego chyba zostało, nawet po tym, jak się od nich „odciąłem”. Masz rację, środowiska „Naszego Dziennika” i „Radia Maryja” oraz to skupione wokół „Gazety Polskiej” są konsekwentne i mają ten „komfort”, że od początku były także finansowo niezależne od obozu władzy. Z „Rzeczpospolitą” było trochę inaczej, tam udział miał Skarb Państwa, wraz ze zmianami ekip rządzących zmieniali się redaktorzy naczelni i skład redakcji. Różni ludzie tam pracowali, były pewnie jakieś „zaszłości” kadrowe (bo nie zawsze i nie z każdym da się tak od ręki rozwiązać umowę), co też po części przekładało się na to, że nawet pod egidą Lisickiego nie było to pismo tak wyraziste i bezkompromisowe jak pewnie byś oczekiwał, ale też nie było tak hermetyczne i nieufne wobec różnych głosów „ze świata”, co akurat dla mnie stanowiło zaletę. Z pewnością toczyły się wewnątrz redakcji jakieś „gry operacyjne”, były tam zapewne różne „wtyczki” różnych „bezpieczniackich watah” (jak mawia pewien publicysta :-)). Kto tam naprawdę był kim to się pewnie dowiemy za jakiś (z pewnością dłuższy niż krótszy) czas. Teraz zobaczymy, jaki będzie spadek po „Uważam Rze”. Jest już „W sieci”, około przedwiośnia spodziewany jest tygodnik Lisickiego. Pożywiom, uwidim.

    Czy „nasza strona” parszywieje…? Trudno mi oceniać. Nigdy nie byłem par excellence „zwierzęciem politycznym”, nie „czuję” polityki, choć obojętny też nie jestem. Czasem jak coś mnie „ruszało”, zabierałem głos, ale często po pewnym czasie okazywało sie, że grzeszyłem naiwnością. Zatem teraz wolę słuchać, co mają do powiedzenia inni. Na przykład Ty. Fakt faktem, że ostatnie wyczyny panów Giertycha i Ziobry (umizgi do PSL) wyglądają słabo. Co do pierwszego to już jego sławetna „abolicja maturalna” pogrążyła go jako polityka w moich oczach, zaś co do drugiego to rzeczywiście parszywe było jego (razem z Kurskim) „rycie pod Kaczyńskim”, któremu przecież w dużej mierze zawdzięcza swoją karierę. A teraz po prostu „tonący brzytwy się chwyta”. Problem w tym, że „brzydko się chwyta”, bo główną motywacją zdaje się chęć utrzymania poselskich faworów i apanaży na kolejną kadencję.

    Wszelako mimo wszystkich takich czy innych „parszywości” pozdrawiam Cię serdecznie!

    R.

    1. „Wszelako mimo wszystkich takich czy innych “parszywości” pozdrawiam Cię serdecznie!”
      No wiesz? To bardzo ryzykowna aluzja 🙂

      Pojechałeś po wsiech.
      Ja myślałem stricte o grupie Lisickiego. 🙂
      Ziobry nie oceniam tak surowo. Po pierwsze – to polityk. Po drugie – pewnie się pogryźli z Kaczorem, którego przezwisko „Kaczafi” nie jest całkiem odjechane.
      Po trzecie, Ziobrę zawsze uważałem za trochę niedowarzonego. Upłynie jeszcze dużo wody, zanim stanie się mężczyzną. Ale nie skreślam go całkowicie. Nie mamy zbyt dużo ODWAŻNYCH ludzi, więc bądźmy wyrozumiali dla ich słabości. Zasada kompensacji.

      Przy okazji – trochę nadrabiam zaległości, po intensywnej działalności fachowej, więc informuję, że zaatakowałem Cię ostro pod moim wpisem na Humanistyce:)

      Pozdrawiam. Kris
      PS Jeśli zacznie Cię razić moje wazeliniarstwo, daj znać. Spodobało mi się moje zawołanie 🙂

Jako zwolennik dobrych obyczajów w tradycyjnym znaczeniu tego pojęcia, lojalnie uprzedzam, że komentarze zawierające wulgaryzmy, bluźnierstwa, treści obsceniczne, podsycające złe emocje lub mające na celu znieważenie jakiegokolwiek Gościa tego bloga albo jego gospodarza nie będą publikowane. Z góry dziękuję za zrozumienie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s